poniedziałek, 5 listopada 2012

Bałwanom nie w porę, śmierć

W czasie zbyt wcześnie nadeszłej zimy, powstał bałwan zupełnie nie w porę. Jego dni były policzone, walczył jeszcze chwilę wśród obcej sobie zieleni.

Przegrał. Z góry skazany na porażkę. Bałwany powstałe w złej dla siebie godzinie giną szybko i cicho. Inne żyją tak długo, jak nie bałwany, lub dłużej. I wcale nie cicho.

9 komentarzy:

  1. Te żyjące zazwyczaj nieszkodliwe, machnąć na nie ręką. Są też na morzu i wtedy trzeba uważać.
    Ogólnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A więc jesteś cała :)))

    są też innego rodzaju bałwany :)) ale do tych trzeba się po prostu przyzwyczaić :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała, nie mogę się przyzwyczaić :)

      Usuń
  3. Jakże się cieszę, że znów zabrałaś głos! Co powinniśmy zrobić, abyś pisała częściej..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taki komentarz... dla Ciebie wszystko, będę pisać

      Usuń
  4. Ha! Żeby całego bałwaństwa można się było tak łatwo pozbyć! :D

    Witajcie znowu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to jest z bałwaństwem, że czasem trzeba tylko poczekać...hi, hi..

      Usuń
  5. Powitać, powitać! szkoda tylko, że niektóre bałwany nie znikają tak szybko, jak ten u Was; a nas śnieg prawie ominął; serdeczności.

    OdpowiedzUsuń